BLOG

Co nowego w eletromobilności

Nowe informacje o elektromobilności.


Intermarche i Kaufland zaczęły rozwijać sieć stacji ładowania przy swoich sklepach. Czy jednak w Polsce znajdą się chętni na korzystanie z tych urządzeń?

Hasło „elektromobilność” staje się coraz bardziej popularne, także za sprawą rządowego programu mającego popierać rozwój rynku samochodów elektrycznych. Ostatnio dwie sieci handlowe, Intermarche i Kaufland, zaczęły rozwijać sieć stacji ładowania przy swoich sklepach.

W Polsce, wyzwaniem, przed którym stoimy w procesie rozwoju elektromobilności w naszym kraju, jest stworzenie warunków do zdynamizowania rynku oraz wykreowanie popytu na samochody elektryczne. – Argumenty ekologiczne, np. dotyczące poprawy jakości powietrza w miastach, nie są wystarczające. Elektromobilność musi się po prostu przedsiębiorstwu opłacać, a dziś koszty zakupu auta elektrycznego są nawet dwukrotnie wyższe od kosztów zakupu auta z napędem konwencjonalnym. Niezbędny jest zatem system zachęt, które spowodują wzrost zainteresowania nabywaniem tego typu aut. Jednak nie będzie rozwoju i sprzedaży samochodów elektrycznych bez odpowiedniej sieci ładowarek do samochodów elektrycznych. Samochody elektryczne mające wejść na rynek w tym i przyszłym roku będą miały zasięg 400-500 km na jednym ładowaniu. Niestety w Polsce są obszary gdzie trudno znaleźć punkt ładowania w takim promieniu. To nie cena hamuje rozwój elektromobilności ale brak odpowiedniej sieci ładowarek.



W Polsce zakup elektrycznego samochodu wiązał się z dużymi niedogodnościami. Były one  bardzo drogie oraz  miały małe zasięgi. Ten trend zaczął się odwracać, czego przykładem są modele zapowiadane na najbliższe miesiące. Każdy z nich może przyłożyć się do zwiększenia popularności aut elektrycznych także na polskich drogach.

W wielu przypadkach jednak głównym hamulcem w zakupie samochodu elektrycznego nie była wysoka cena ale brak odpowiedniej ilości infrastruktury. Bez odpowiednio rozlokowanych i dostępnych stacji ładowania samochody elektryczne nie dotrą do celu lub nie będą mogły powrócić. Orlen, Lotos oraz inni potentaci paliwowi na polskim rynku przygotowują się do instalacji szybkich ładowarek elektrycznych na stacjach paliw na początek wzdłuż autostrad i dróg szybkiego ruchu. Wiele firm już dziś oferuje ładowarki EV różnej mocy dla odbiorców indywidualnych czy do montażu na terenie centr handlowych lub w gminach.

Nadchodzi czas gdy samochody elektryczne przestaną być luksusem nieosiągalnym dla większości Polaków.  Coraz więcej producentów zapowiada  wprowadzenie na rynek kolejnych modeli. Do końca 2019 roku pojawi się co najmniej 10 aut, które sprawią, że większe zasięgi i niższe ceny staną się normą. Wynika to przede wszystkim z wprowadzenia nowej generacji  lżejszych i wydajniejszych  akumulatorów oraz znaczna poprawa infrastruktury ładowarek samochodowych. Wprowadzenie masowej produkcji samochodów elektrycznych spowoduje znaczną obniżkę cen. Oprócz aut luksusowych takich jak Jaguar E-Pace o zasięgu 480 km, Audi E-Tron 400 km czy Porshe Tycan 500 km, które mają kosztować w granicach 260 – 360 tyś zł, niebawem na rynek wejdą znacznie tańsze auta jak Volvo Polestar-2 550 km, Golf E 450 km, Hunday Niro EV 400 km czy Skoda Citygo 300 km w cenie od 120-170 tyś zł. Przy masowej produkcji ceny będą spadały.

 

 

 

 



W Polsce LG będzie produkowało akumulatory do samochodów elektrycznych.

Jednym z głównym odbiorców akumulatorów do samochodów elektrycznych wrocławskiej fabryki akumulatorów LG Chem będzie Volkswagen, który w Zwickau w Niemczech zamierza produkować setki tysięcy EV rocznie. Fabryka LG Chem ma być w stanie dostarczać ogniwa litowo-jonowe dla 100.000 aut elektrycznych. Taki też jest pierwszy cel dla rodziny Volkswagen I.D. w roku 2020. Prawdopodobnie umowa na dostawy akumulatorów dla Grupy Volkswagena była głównym czynnikiem lokalizacji zakładu w Polsce – Zwickau i Wrocław dzieli odległość mniejsza niż 400 km.

LG Chem będzie zaopatrywać w akumulatory także inne marki, a zatem perspektywy przed zakładem są ogromne.

W Polsce po drogach porusza się dziś około 22 mln aut osobowych i 114 tys. autobusów. Z załorzeń rządu przedstawionych  ustawie o elektro-mobilności wynika, że do 2025 roku będzie jeździło 1,1 mln samochodów wyłącznie na prąd. Ustawa nakłada też na samorządy obowiązek wymiany taboru 20 proc. autobusów na „elektryki” do 2025 r., a w administracji centralnej 50 proc. pojazdów ma jeździć na prąd. Takie auta będą mogły za darmo parkować w centrach miast i jeździć po buspasach.

Norweska spółka Avinor, pod zarządem której znajdują się wszystkie lotniska w kraju, planuje już w 2025 roku uruchomić testową trasę obsługiwaną przez samoloty napędzane energią elektryczną. Maszyny mają pomieścić 19 osób i latać na trasach krajowych. Głównym celem ma być znaczące zmniejszenie zanieczyszczeń powietrza oraz ograniczenie hałasu. Przy okazji przeloty mogą okazać się tańsze. Do 2040 roku cała norweska flota lotnicza ma być napędzana elektrycznie.